niedziela, 21 września 2014

Rozdział 4.9 - Poza granicami cierpliwości

Siedziałem za burkiem, piłem kawę i patrzyłem na niezadowolonych uczniów. Wszyscy podpisywali karteczki. Uśmiechałem się do nich, chociaż żaden z nich nie odwzajemniał mojego uśmiechu.

– Kartkówka jest za spóźnienie, a to pan się spóźnił. Tak więc pan powinien pisać – buntowała się Weronika.

– Nika – zacząłem i wstałem od biurka. – Dzięki tobie przypomnimy sobie najważniejsze dwie zasady. Radzę wam je zanotować.


Chwyciłem za kredę i napisałem na tablicy:

1. Nauczyciel ma zawsze racje
2. Kiedy nauczyciel nie ma racji patrz punkt 1.

– Radzę wam to zanotować moi drodzy i więcej… – przerwałem bo Anastazja Steel właśnie wkroczyła do klasy. Jak zwykle uczyniła to pewnym, kobiecym krokiem pomimo, że na stopach miała męskie… raczej chłopięce adidasy.

Ana ostentacyjnie żuła gumę. Stanęła przed tablicą jeszcze mocniej mieląc tą gębą stwierdziła:

– Co za… pi, napisał takie… pi zasady?

Cała klasa jak jeden mąż zaczęła się śmiać. Ja natomiast zacząłem bić brawo.

– Cudownie, jeśli nie zdasz matury z powodzeniem czeka cię kariera cyrkowca, na klauna pasujesz idealnie.

– Do kabaretu idź! – wrzasnął ktoś z końca klasy.

– Mam lepsze, mam lepsze – chwaliła się Ana z uśmiechem.

– Dawaj, dawaj! – wrzeszczeli licealiści.

Ana spojrzała na mnie.

– Mogę wejść jeszcze raz?

– Proszę – wydałem pozwolenie na ten cyrk.

Ana wkroczyła jeszcze raz do klasy, ponownie żuła gumę tak jak krowa żuje trawę na pastwisku. Stanęła przed tablicą i rzekła:

– Pomylił się, nie, to na pewno nie powinno być tak. Niby nauczyciel, a takie amatorskie błędy czyni. – Podeszła bliżej ciężko wzdychając. Zmazała gąbką „nauczyciel”. Następnie chwyciła za kredę i w puste miejsca wpisała „Anastazja Steel”. Dumna z siebie odwróciła się w stronę klasy i ukłoniła.

Młodzież zaczęła się śmiać, a ja zająłem ponownie miejsce za biurkiem.

– Ty też siadaj – poleciłem dziewczynie. – I wyjmij karteczkę, zaraz będę dyktował pytania. Nie zapomnij się podpisać.

– Dziś nie powinno być sprawdzianu – stwierdziła siadając.

– To nie sprawdzian to kartkówka.

– Ana mówi, że to zły dzień na sprawdzanie jej wiedzy.

– Powątpiewam czy kiedykolwiek był na to dobry dzień.

– Nie piszemy kartkówki – postanowiła.

Spojrzałem na nią zaskoczony, a ona wyjaśniła:

– Anastazja Steel ma zawsze racje. Kiedy Anastazja Steel nie ma racji patrz punkt pierwszy. – Patrzyła mi wyzywająco w oczy.

Podniosła mi ciśnienie w te kilka sekund. Pozwalała sobie na stanowczo za dużo jako uczennica, jako taka gówniara, jako moja… z resztą nie ważne, przesadzała i trzeba było jej to ukrócić, tylko to się liczyło.

– Dość! – warknąłem. – Karteczki podpisane? Jeśli tak to notujemy pytania. Pierwsze, na czym polegał testament Bolesława Krzywoustego i który to był Bolesław z rodu Piastów?

– Ej, ej, ej! – przemówiła Anastazja.

– Na ej, to tramwaj staje, a ti tit odjeżdża. Jeśli poziom pierwszej ogólnej jest dla ciebie za wysoki, to z tego co wiem Anastazjo, przyjmują jeszcze do przedszkola, jest za rogiem.

– Na rogu to kurwy stoją. – Przez chwile mnie zatkało. Nie spodziewałem się po niej takich słów, zwłaszcza w szkole, w klasie, wypowiedzianych do mnie.

Pomimo śmiechu wszystkich, podszedłem, chwyciłem za jej plecach lewą dłonią, a drugą za ramie. Miałem zamiar wyprowadzić ją z klasy.

– Wyjdź – poleciłem ostro.

– Nie bo mi pan wpisze nieobecność.

– I tak ją masz.

– Nie mogę jej mieć bo jestem – wykłócała się.

– Ana wyjdź!

– Nie!

– Kamil, idź po panią pedagog i po dyrektora – poleciłem.

– Co ma powiedzieć?

– Że przez Anastazje Steel nie jestem w stanie prowadzić zajęć.

– Nakabluje pan na mnie? – dopytywała Ana, a mnie ciśnienie podnosiło się już na tyle, że miałem ochotę ją zdzielić w pysk jak nigdy wcześniej. – Nie ładnie skarżyć. Tylko pizdy skarżą.

Tego było za wiele. Chwyciłem ją na tyle mocno, że się ugięła i siłą wyprowadziłem z klasy. Zawróciłem Kamila.

– To mam nie iść?

– Nie, chłopaku. Wróć do klasy. Powiedz wszystkim by nie szukała odpowiedzi na zadane pytanie, bo jak wrócę to podam inne.

Poczekałem aż Kamil zniknie w klasie. Wciąż trzymając wykłócającą się o swoje Anastazje zamykałem uczniów na klucz.

– No i co mi zrobisz? Jesteśmy w szkole. Ty nie wiele możesz – wymądrzała się panna Steel. Cud by się stał, gdyby choć raz Bóg odebrał jej mowę.

Siłą wepchnąłem ją do toalety dla nauczycieli na pierwszym piętrze. Tu był wystarczający hałas, bo obok wiercili by zamontować telewizor na ścianie. Nadal podtrzymywałem ją lewą dłonią, a prawą wymierzyłem siarczysty raz w jej policzek. Odsunąłem się od niej na krok, a ona obiema dłońmi złapała się za obolałe miejsce. Dostrzegłem łzy w jej oczach, potem to już był jawny płacz.

– Przesadzasz – syknąłem zbliżając się do niej. Znów ścisnąłem za ramie. – Nie trafiłaś, kurwa na idiotę. Wszystko ma Ana granice, ty swoje przekroczyłaś. – Zostawiłem ją samą i wyszedłem.


Zastanawiałem się co teraz zrobi, nawet trochę się bałem. Mogła iść przecież do dyrektora, mogła iść na policje, do adwokata. Mogła mnie po prostu udupić. W kościach jednak czułem, że tego nie zrobi. Tego dnia jednak nie pokazała się już w szkole. 

11 komentarzy:

  1. Ana nieźle przegięła, w sumie trudno się dziwić, że Krystian zareagował jak zareagował. Ona kompletnie nie czuje respektu. Przy innym nauczycielu by się tak nie zachowała i na pewno wylądowałaby u dyrka. Krystek jej nieźle przywalił w sumie sama się prosiła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ana faktycznie przesadziła jednak Krystian nie powinien tak reagować. Sądzę, że oni powinni wypracować jakiś kompromis równowagę, że w szkole są uczennica/nauczyciel, a po szkole to inna kwestia. Wiadomo, że ze względu na ich układ Ana przy nim pozwala sobie na dużo więcej niż przy innych nauczycielach, ale z drugiej strony tą zgodą na kolejne jej wejście przyzwolił jej na te wygłupy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ana na zbyt wiele sobie pozwala. To co jest poza szkołą powinno tam zostać. Krystian nie może sobie pozwalać na takie teksty i takie traktowanie ze strony uczennicy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fakt Ana przegięła i to mocno. A Grey w końcu pokazuje pazurki na to czekałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyna przegina. Klasa Greya musi mieć niezły ubaw wiedząc, że nauczyciele dzisiaj są praktycznie bezsilni, bo na taki charakterek jak Any to pedagog i dyrektor dużo nie pomogą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ana jest straszna. Sama miałam taka laske w klasie i z czasem przestała byc zabawna, stała się w oczach innych po prostu żałosna, Taka dziewczyneczka co za wszelka cenę chce błyszczeć i zwracać na siebie uwagę...
    Ale Ane i tak uwielbiam :)
    Trochę mi sie jej szkoda zrobiło, Krystek nie powinien dac jej w twarz - to było wredne...

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety takie przypadki zachowania w szkole to nie fikcja . Wtedy nauczyciele dyrektor i rodzice są bezsilni , jedni zwalaja winę na drugich. Tak jak ktoś wyżej napisał na takie zachowanie Any nie pomogły dyrektor i pedagog ale myślę że Grey sobie poradzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ana jest super, ma fajny charakterek, ciekawe opowiadanie pisz tak dalej jest mega
    Gratuluje

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tam sie Anie w ogole nie dziwie. Krystian to kretyn i sam sobie zasluzyl...

    www.czarnekrolestwo.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostro przegięła z tymi docinkami. Wiedziała do czego jest zdolny i się doczekała. Ciekawa jestem co dalej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba pan Grey się wkurzył,ale ona też czasem przesadza. Niby taka inteligentna a nie wie w którym momencie powinna już przestać żeby to było nadal śmieszne ale nie głupie. Ciekawe ci z tym zrobi Grey.

    OdpowiedzUsuń