Na drugiej lekcji historii się nie pojawiliśmy, całą
przepiliśmy. Wszystko przez to, że komunikacja zawiodła. Oktawian miał
przynieść trzy piwa, a nie po trzy na głowę. Przyniósł dziewięć. Ja miałam
przynieść po setce na głowę, ale kupiłam po okazyjnej cenie pół litra, a
Weronika miała przynieść zagryzkę, jakieś chipsy, ale uznała, że zostało jej
jeszcze trochę kasy, więc po setce to tak mało trochę, to dokupiła dwusetkę na
którą jej wystarczyło. Zajebaliśmy się w tej szatni jak cholera. Byłam pijana
do tego stopnia, że nie potrafiłam nawet wejść na parapet, na którym lubiłam
siedzieć.
środa, 25 grudnia 2013
Rozdział 2.5 - Córka cara Mikołaja II
Nie mogłam przeboleć tego, że Krystian mi odmówił. Jak on w
ogóle mógł? Chwycił mnie za ramie i wyrzucił z sali. Od razu wiedziałam, że to
popapraniec, ale oczywiście Kaśka musiała uważać inaczej. Właśnie, Kaśka…
Wybrałam jej numer, przegadałyśmy dobrą godzinę i oczywiście temat krążył wokół
Eliota Greya. Ja naprawdę chciałam powiedzieć, że on mnie uczy, że go znam, ale
Kati była w niego tak wkręcona, że głupio mi było przyznać się do tego, że z nim
uprawiałam seks w ciasnej damosko-męskiej toalecie.
niedziela, 1 grudnia 2013
Rozdział 2.4 - Hipokryzja i szkolnictwo
Mój kac był niewyobrażalny. A no tak, wróciłem do domu i
dalej piłem do telewizora. Właściwie to do polityków. Eliot kiedyś mawiał, że
on nie musi się doprowadzać do kaca by było mu niedobrze, wystarczy, że obejrzy
kanał, gdzie jest to ludzkie polityczne zoo. Może i miał trochę racji, może
dlatego głowa bolała mnie podwójnie.
– O cholera! – warknąłem, bo na zegarze z kukułką widniała
godzina za pięć dziewiąta.
Poderwałem się z łóżka i zacząłem w pośpiechu zakładać na
siebie ubrania. Świeża, wyprasowana, beżowa koszula, do tego brązowa marynarka
i brązowe spodnie na kancik. Krawat tego dnia sobie darowałem, bo żaden nie był
zawiązany, a nie chciałem zbędnie tracić czasu.
niedziela, 24 listopada 2013
Rozdział 2.3 - Sex
Eliot Grey wparował do toalety i pociągnął mnie za sobą.
Oparł się o ścianę pokrytą zwykłymi, białymi kafelkami i rozpoczął rozpinanie swojej
koszuli od samego dołu. Zaprzestał na połowie i szarpnął mnie za ramie tak, że
zatrzymałam się na jego klacie.
– Chodź tutaj do mnie – rzekł przy tym.
Był nietrzeźwy. Czuć od niego było alkohol, ale trzymał pion
i wydawał się świadom tego co robi. Przez chwilę zastanawiałam się czy ja wiem
co robię, ale moje wątpliwości odpłynęły w chwili gdy poczułam na swoich ustach
jego wargi. Pocałunek trwał chwilę, za krótko bym mogła się nim nacieszyć.
Wykorzystałam jednak ten moment bez całowania by rozpiąć mu koszule do końca.
Moim oczom ukazało się kilka blizn pokrywających jego klatkę piersiową. Poczułam
dziwne ukłucie żalu, że ktoś zniszczył tak idealną żywą rzeźbę, że ktoś
naruszył ideał. Ideał budowlany, bo Eliot z całą pewnością nie był idealny, był
popaprany.
niedziela, 17 listopada 2013
Rozdział 2.2 - BDSM, SM i damsko-męska toaleta
– Eliot Grey – przedstawił się.
Mogłam zaniemówić i pozwolić tej rozmowie płynąć niczym
rzeka, ale nie lubiłam niczego zostawiać przypadkowi, bez mojej widocznej
ingerencji.
– Mamo, to Eliot, kolega z czatu – wyjaśniłam.
Spojrzałam zwycięsko na tego faceta, poczuł się zapewne
mały, przegrany. Widać było, że chciał mnie wprawić w zakłopotanie, a teraz sam
nie wiedział jak wybrnąć z zaistniałej sytuacji. I dobrze mu tak.
Coś z YouTube
Szukałam kiedyś zapowiedzi 50 twarzy Greya, bo skoro przeczytałam pierwszą część książki, to zamierzam się także wybrać na film i trafiłam przypadkiem na coś klimatycznego http://www.youtube.com/watch?v=bkQme4SxrRQ&oref=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DbkQme4SxrRQ&has_verified=1 - Zapraszam do oglądania :)
Rozdział 2.1 - Eliot to imię dla dziwnych ludzi
Wakacje trwały aż dwa miesiące, a mnie zleciały niczym dwa
tygodnie, a nawet i dwa dni. Kaśka odpoczęła od matki, bo była u mnie wraz z
dzieciakami. Imprezować za bardzo nie mogłyśmy, ale przynajmniej w spokoju
napiłyśmy się jakiegoś procentu przed telewizorem. Właśnie odprowadzałam ją na
dworzec. Trzymałam małego Oliwiera za rączkę i dyskutowałam o nowym dziwactwie
mojej koleżanki. Owe dziwactwo zwało się „miłość na niewidzialnej smyczy”.
– Ty zdajesz sobie sprawę, że w ciągu dnia patrzysz co pięć
minut w telefon komórkowy? – zapytałam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


