Przywitanie, Krystian Grey żądał bym się z nim przywitała.
Wstałam więc i spojrzałam na niego uśmiechnięta od ucha do ucha. Zdążyłam się
już ubrać w jakąś jego koszulę. Zimno mi było tak w samej bieliźnie.
– Ale my już dzisiaj się widzieliśmy proszę pana. Nie
nadużywajmy tych zwrotów grzecznościowych. Po cóż to się witać tyle razy,
panie.
Podszedł do mnie rozbawiony, objął mnie jedną dłonią w pół,
chwycił za żebra, wbił palce tak mocno, że aż się zgięłam.



