wtorek, 28 października 2014

Rozdział 5.4 - Impreza pożegnalna


Od zawsze wiedziałem, że kobiety są nieodgadnione i na swój sposób nienormalne, ale propozycja Any przebiła wszystko czego się do tej pory po kobietach spodziewałem.

– Pojedźmy na imprezę! – rzuciła z uśmiechem od ucha do ucha z samego rana wsypując płatki kakaowe do zimnego mleka i wlewając Fante do szklanki.

Nawet Kaśka słysząc słowa przyjaciółki odchrząknęła znacząco i spojrzała na mnie wzrokiem mówiącym „nie możesz się na to zgodzić”. Na domiar złego w tym czasie zjawił się Eliot otwierając sobie drzwi samodzielnie i szpanując kompletem kluczy.

Rozdział 5.3 - Czy to miłość?

Wiedziałam, że pan Krystian Grey niczego już mi nie zrobi. Przynajmniej nie tego dnia. Dlatego postanowiłam reaktywować układ między nami. Reaktywacje mieliśmy zacząć dnia następnego. Tym razem miała to być spisana umowa, którą miał mi podesłać mailem. W moim obowiązku było następnego dnia sprawdzić pocztę elektroniczną, wydrukować umowę i podpisać ją. Już wiedziałam, że zapomnę. Taka już byłam, zawsze zapominałam o obowiązkach. Krystian musiał się do tego przyzwyczaić, podobnie jak ja musiałam nawyknąć do tego, że śpiąc ściskał mój lewy cycek. Hola, hola!

wtorek, 7 października 2014

Rozdział 5.2 - Wyproszeni... zaproszony


Objęłam główkę jego penisa ustami, w sposób niezwykle delikatny i taktowny. O ile w ogóle można nazwać seks oralny między uczennicą i nauczycielem czymś taktownym. Subtelnie otoczyłam jego członka językiem i liznęłam delikatnie spód jego prącia. Spojrzałam oczami ku górze, chciałam dostrzec zadowolenie na jego twarzy. Nie był jednak uśmiechnięty, tylko spokojny i skoncentrowany. Dlatego przyłożyłam się do zadania ze zdwojoną siłą.

– Delikatniej – pouczył mnie. – Nie chcę za szybko dojść – oznajmił.

niedziela, 21 września 2014

Rozdział 5.1 - Za dużo... za intensywnie

Czy zdarzyło wam się kiedyś wrócić do domu i czuć się jak byście byli zupełnie gdzie indziej? W jakimś zupełnie obcym, nieznanym wam miejscu? Tak, wiem, zapewne jeśli wam się coś takiego przytrafiło, to chwile później okazało się tylko snem. Być może był to koszmar, może bajka, ale jednak sen. Jednak ja nie śniłam, no chyba, że na jawie, bo uszczypnęłam się kilkakrotnie stojąc w progu i za każdym razem bolało.

– Pani Kasia? – zapytała z niepolskim akcentem szczupła kobieta, koło czterdziestki.

Rozdział 4.9 - Poza granicami cierpliwości

Siedziałem za burkiem, piłem kawę i patrzyłem na niezadowolonych uczniów. Wszyscy podpisywali karteczki. Uśmiechałem się do nich, chociaż żaden z nich nie odwzajemniał mojego uśmiechu.

– Kartkówka jest za spóźnienie, a to pan się spóźnił. Tak więc pan powinien pisać – buntowała się Weronika.

– Nika – zacząłem i wstałem od biurka. – Dzięki tobie przypomnimy sobie najważniejsze dwie zasady. Radzę wam je zanotować.

Rozdział 4.8 - Ryzyko bywa podniecające

Panowie ze straży miejskiej byli bardzo nieuprzejmi, tacy szablonowi służbiści. Od razu ode mnie dowód wołali. A to parszywcy, by tak mnie postarzać. A Krystek na to nic, tylko się chichrał.

– Nie mam dowodu – oznajmiłam. – Jakby pan jeden z drugim nie zauważył, to ja jestem młoda. M-Ł-O-D-A. Nastoletnia!

Nie wiadomo czemu, ale teraz Krystek śmiał się jakby jawniej.

Przepraszam za nieobecność

Przepraszam za nieobecność, ale od początku nie obiecywałam systematyczności, tak więc informuje was o moim powrocie z urlopu wakacyjnego, a wraz z tym zwiastuje rychłe pojawienie się kolejnej części ;-)
Pozdrawam