czwartek, 10 kwietnia 2014

Rozdział 4.2 - Najpierw klapsy

Nadszedł mój wielki dzień… dzień nauki z Krystianem Greyem. Tak naprawdę to nawet nie wiedziałam na co się pisze. Czułam się jak ktoś kto podpisał umowę o pracę, a nie wiedział na jakie stanowisko został zatrudniony. Podzieliłam się moimi wątpliwościami z Krystkiem, przekładając plecak jednocześnie na tylne siedzenie. Grey się roześmiał.

– I z czego rżysz? – Irytował mnie jego śmiech jak cholera. To się mu żale, zwierzam, a on drwi.

Rozdział 4.1 - Kac

Siedzieliśmy w kółku na dywanie niczym uczniowie na wycieczce szkolnej. Oczywiście na środku znajdowała się szklana butelka po tanim winie z Biedronki o nazwie Amareno. Samo było nie do przełknięcia, ale z colą smakowało zajebiście.

– Widzicie, mówiłam wam, że cola też musi być najtańsza, z tą oryginalną nie wchodzi. – Anastazja oczywiście się wymądrzała, bo poddała testom swoich kubków smakowych chyba każdą z możliwych kombinacji.

Wiem, wiem i jeszcze raz wiem

wtorek, 18 marca 2014

Za nami koniec trzeciego rozdziału

Rozdział 3 został w pełni zakończony. Tak więc przypominam o zamknięciu bloga i po raz kolejny zwracam się z prośbą o maile tych, którzy chcą czytać tę powieść dalej. Oczywiście ci którzy chcą czytać mają też mus by komentować.

Pozdrawiam, zapowiadam na tym blogu dwa tygodnie przerwy, które są szansa dla co niektórych,
Sandra Magdalena Banasiak.

Rozdział 3.7 - Zaufanie w naszej relacji to podstawa

Przekręciłam klucz w zamku, weszłam najciszej jak tylko się dało. Byłam pod wrażeniem tego co zobaczyłam. Eliot leżał na łóżku, w ubraniu, obok niego leżał Oliwier. Nikoli na początku nie zauważyłam, ale była w środku, między panami. Oli bawił się samolotem zmontowanym z dwóch ołówków. Udawał, że lata nim w powietrzu, a mała chyba usypiała, bo Eliot jej śpiewał.




Nudziła się wśród bibelotów
Kurz wyłapując w suknie złotą
I tylko z dołu perski dywan
Czasami puszczał perskie oko

Odwrócił głowę w moją stronę i puścił mi oczko. Czyli jednak mnie usłyszał i zauważył.

Rozdział 3.6 - Olifiel

– Nie wspominaj każdej nowopoznanej kobiecie o tym, że masz samolot i śmigłowiec – powiedziałem z naciskiem Eliotowi.

– Ale dlaczego? Przecież mam. – Wyjaśnienie było jak u przedszkolaka.

– Bo to nieładnie. – Przewróciłem oczami i postawiłem małą na parapecie bo zaczynała popłakiwać.

– Nieładnie mieć samolot czy śmigłowiec? – dopytywał.

– Koniec tematu – warknąłem.

Rozdział 3.5 - Grey milionerem

– Hej, przyjechaliśmy do ciebie – tak brzmiały słowa powitania zaraz po otworzeniu drzwi, a po chwili pierwszy wszedł Oliwier, następnie Kaśka z torbą, przenośnym łóżeczkiem i Nikolą. – Wózek jest na dole, mogłabyś…

– Jasne. – W samej męskiej bluzie i stringach pognałam na dół, Oliwier poszedł ze mną.

– Ciocia, cocia, mas coś dla mnie? – dopytywał.

– Szczerze to ciocia nie wie, ale zaraz sprawdzi. – Mówiłam jednocześnie taszcząc wózek do góry.